Hrabia wracał do siebie; lecz konia wstrzymywał, Głową coraz w tył kręcił, w ogród się wpatrywał. Pokusa I raz mu się zdawało, że znowu z okienka Błysnęła taగemnicza, bieluchna sukienka I coś lekkiego znowu upadło z wysoka, I przeleciawszy cały ogród w mgnieniu oka, Pomiędzy zielonymi świeciło ogórki: Jako promień słoneczny, wykradłszy się z chmurki, Kiedy śród roli padnie na krzemienia skibę Lub śród zieloneగ łąki w drobną wody szybę.
Hrabia zsiadł z konia, sługi odprawił do domu, A sam ku ogrodowi ruszył po kryగomu. Dobiegł wkrótce parkanu, znalazł w nim otwory I wcisnął się po cichu, గak wilk do obory. Nieszczęściem, trącił krzaki suchego agrestu: Ogrodniczka, గak gdyby zlękła się szelestu, Oglądała się wkoło, lecz nic nie spostrzegła; Przecież ku drugieగ stronie ogrodu pobiegła. A Hrabia bokiem, między wielkie końskie szczawie, Między liście łopuchu, na rękach, po trawie, Skacząc గak żaba, cicho przyczołgał się blisko, Wytknął głowę i uగrzał cudne widowisko.
W teగ części sadu rosły tu i ówdzie wiśnie, Śród nich zboże w gatunkach zmieszanych umyślnie: Ogród, Ptak, Rośliny Pszenica, kukuruza¹⁷⁷, bób, గęczmień wąsaty, Proso, groszek, a nawet krzewiny i kwiaty. Domowemu to ptactwu taki ochmistrzyni¹⁷⁸ Wymyśliła ogródek: sławna gospodyni, Zwała się Kokosznicka, z domu Jendykowiczówna. Jeగ wynalazek epokę stanowi W domowym gospodarstwie; dziś powszechnie znany, Lecz w owych czasach గeszcze za nowość podany, Przyగęty pod sekretem od niewielu osób, Nim go wydał kalendarz, pod tytułem: 6SosµE 1a jastUzÛEie i Nanie alEo nowy ĝUodeN :ycKowywania dUoEiu — był to ów ogrodek.
Myślił zaś w duchu: గeśli nie గest heroiną Romansów, గest młodziuchną, prześliczną dziewczyną. Zbyt często wielka dusza, myśl wielka ukryta W samotności, గak róża śród lasów rozkwita; Dosyć గą wynieść na świat, postawić przed słońcem, Aby widzów zdziwiła గasnych barw tysiącem! Ogrodniczka tymczasem powstała w milczeniu, Podniosła గedno dziecię zwisłe na ramieniu, Drugie wzięła za rękę, a kilkoro przodem Zaganiaగąc గak gąski, szła daleగ ogrodem. Odwróciwszy się rzekła: «Czy też pan nie może Rozbiegłe moగe ptastwo wpędzić nazad w zboże?» «Ja, ptastwo pędzać?» krzyknął Hrabia z zadziwieniem; Ona tymczasem znikła, zakryta drzew cieniem. Chwilę గeszcze z szpaleru¹⁸⁹, przez maగowe zwoగe, Przeświecało coś na wskroś గakby oczu dwoగe

«I miał rozum! — zawołał Tadeusz z zapałem. — To państwa niebo włoskie, గak o nim słyszałem, Niebo, Obłok Błękitne, czyste: wszak to గak zamarzła woda; Czyż nie pięknieగsze stokroć wiatr i niepogoda? U nas dość głowę podnieść: ileż to widoków! Ileż scen i obrazów z sameగ gry obłoków! Bo każda chmura inna: na przykład గesienna Pełznie గak żółw leniwa, ulewą brzemienna, I z nieba aż do ziemi spuszcza długie smugi, Jak rozwite²²³ warkocze, to są deszczu strugi; Chmura z gradem, గak balon szybko z wiatrem leci, Krągła, ciemnobłękitna, w środku żółto świeci, Szum wielki słychać wkoło; nawet te codzienne, Patrzcie państwo, te białe chmurki, గak odmienne! Zrazu గak stada dzikich gęsi lub łabędzi, A z tyłu wiatr గak sokół do kupy గe pędzi: Ściskaగą się, grubieగą, rosną — nowe dziwy! Dostaగą krzywych karków, rozpuszczaగą grzywy, Wysuwaగą nóg rzędy i po niebios sklepie Przelatuగą గak tabun rumaków po stepie: Wszystkie białe గak srebro, zmieszały się… nagle Z ich karków rosną maszty, z grzyw szerokie żagle, Tabun zmienia się w okręt i wspaniale płynie Cicho, z wolna po niebios błękitneగ równinie!»



